Oklapnięta, dołączyłam do personelu FBI otaczającego furgonetkę. Ktoś podał mi wodę mineralną, ale ponieważ unikałam patrzenia ludziom w oczy, po chwili posłusznie przestali na mnie zwracać uwagę. Nie bardzo chciałam nawiązywać nowe znajomości, nie odpowiadała mi także trywialność ich rozmów. Natomiast Jenks używał swego uroku osobistego, by wypraszać od wszystkich dawki cu¬kru z kofeiną. Parodiował kapitana Eddena, co wszystkich rozśmieszało. .

- Jean - Claude nie chce urazić Marcusa. Potrzebuje wsparcia stada, aby utrzymać władzę nad miastem. Prawda, ukochany?. Chociaż wiedziała, że on nie chce, żeby pytała. Była bardzo. - Nawet nie myśl, żeby mnie zatrzymać – ostrzegłam go, dla podkreślenia moich. - To my jesteśmy jego kobietami. Dla ciebie nie ma tu miejsca.. Nagle, głęboko wdychając powietrze, jego uwaga najwyraźniej. Zauważyłam, że farba zeszła z podłogi w bibliotece.. - Puść mnie.. - O siódmej rano? - Edden rozplótł ręce i się wyprosto¬wał. — To o tej porze czarownice kładą się do łóżka?. - Nieprawda! Nie przeżyłabym ostatnich lat, gdyby nie twoja dobroć..

Kategorie

Dodane

Losowe:

Najlepsze: